On i Ona. Zanim stworzą parę, muszą się spotkać. A pierwsze
spotkania zawsze spędzają sen z powiek. Bo po pierwsze, trzeba się
umówić, po drugie - wyszykować, po trzecie - dobrze wypaść. Randka...
Ratunku!
Pierwsza trudność to: kto ma zaproponować spotkanie? I jak? Tradycyjnie
oczywiście inicjatywę powinien wykazać mężczyzna i najczęściej tak się
właśnie dzieje, chociaż coraz śmielsze w tym względzie bywają panie -
co panów raczej cieszy, niż martwi. Którekolwiek z was wykaże się tą
heroiczną odwagą i zrobi pierwszy krok, powinno pamiętać o ważnej
zasadzie: żeby złowić rybę, trzeba zarzucić przynętę. Przynętą może być
bilet do kina, na koncert, na wystawę. Ten niewinny kamuflaż pozwala
uniknąć słowa "randka", które może wzbudzić popłoch, bowiem zgodzić się
na "randkę" to już pewna deklaracja... a deklaracji nie lubimy,
przynajmniej na tym etapie znajomości.
Przed wyjściem na ring
Jeśli ryba połknęła przynętę, macie przed sobą - powiedzmy - 24 godziny
do Ważnej Chwili. Właściwie im mniej czasu, tym lepiej, bo teraz
wyobraźnia zaczyna pracować na wysokich obrotach i jeśli pozwolicie jej
się rozkręcić, może was doprowadzić do rozstroju nerwowego. Jak się
ubrać? O czym rozmawiać? Jak się zachowywać, żeby nie wyjść na idiotę?
Są różne sposoby na randkę. Jedni preferują ścisłe planowanie całej
akcji. Z góry wiedzą co, jak i gdzie. Mają przygotowane monologi, parę
sprawdzonych dowcipów, kilka miłych komplementów przetrenowanych w
przeszłości. Są pewni siebie, dominujący i... niestety, sztampowo
nudni, czego nie dostrzegają, zachwyceni sobą. Inni nie układają
scenariuszy. Spontaniczni, trochę zażenowani, czasami uroczo
nieporadni, ale otwarci na różne propozycje i gotowi na odrobinę
szaleństwa - po prostu chcą się spotkać. Taka strategia, a właściwie
brak strategii, zwykle działa lepiej.
Tylko spokojnie...
Receptę na udaną randkę można streścić w pięciu słowach: nie starajcie
się za bardzo! Nie jest to proste, zwłaszcza gdy umawiamy się z osobą,
której sam widok przyprawia o drżenie rąk i podejrzane wypieki...
Jednak nadgorliwość może pogrzebać nawet najlepiej zapowiadającą się
znajomość. A zatem: podstawianie damie krzesełka - tak; okrywanie ją
własną marynarką, gdy zmarznie - owszem; ale już pytanie co pięć minut,
czy na pewno nie ma na coś ochoty, pomaganie jej w noszeniu torebki czy
odprowadzanie jej do toalety... niekoniecznie. Oto kilka praktycznych
rad.
Rady dla niej
Nie spędzaj sześciu godzin przed lustrem, dopasowując kolor guzików
bluzki do odcienia rajstop. Spotykasz się z facetem, a nie z koleżanką
- on i tak zapamięta tylko ogólne wrażenie.
Szykując się, bądź przewidująca.... Zrezygnuj z: tony lakieru do włosów
(głupio będzie, gdy on - chcąc cię po nich pogładzić - zastuka w hełm);
zbyt intensywnego makijażu (albo cię nie pozna, albo będzie ci się cały
wieczór z niepokojem przyglądał), nadmiaru perfum (bo doprowadzisz go
do... oczadzenia), tłustego błyszczyka do ust (wiesz, dlaczego...).
Pozwól mu mówić. Faceci kochają gadać o sobie, a kobieta, która umie słuchać, to skarb.
Przyjmuj jego komplementy z wdziękiem i nie zaprzeczaj. Jeśli mówi ci,
że masz przepiękne oczy (chociaż ty wiesz, że masz leciutkiego zeza),
to znaczy, że w jego odbiorze tak jest. Zwracanie uwagi na własne
niedoskonałości jest najgorszym rodzajem kokieterii.
Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś. Nie pozuj na dziewczynę bez żadnych
zahamowań, gotową na wszystko. Takie kobiety wzbudzają w facetach
głównie... strach.
Pozwól mu ponieść koszty pierwszej randki. Jeśli nie jesteś wojującą
feministką, możesz to zrobić bez wyrzutów sumienia. A jeśli on nie jest
pierwszoligowym sknerą, będzie ci za to wdzięczny. Większość panów
czuje się niezręcznie, kiedy jego towarzyszka przelicza z zapałem, ile
ma mu oddać za sałatkę z krabów, kawę i czekoladowy torcik.
Rady dla niego
Ubierz się ładnie, lecz po swojemu. Jeśli na co dzień wolisz styl
swobodny, to nagłe wbicie się w garnitur spowoduje, że będziesz
wyglądał sztywno i tak też będziesz się czuł.
Bądź szarmancki - na miarę swojego wieku, oczekiwań kobiety i...
sytuacji. Jeśli zabierasz ją do restauracji, możesz przynieść kwiaty.
Ale jeśli wyciągasz ją na romantyczny spacer, to daruj sobie - będzie
musiała je dźwigać całą drogę, a do domu wróci z oklapniętym wiechciem.
Nigdy, przenigdy nie przechwalaj się swoimi sukcesami na polu
męsko-damskim, nie krytykuj byłych dziewczyn i wspólnych znajomych. Dla
dżentelmena są to tematy tabu.
Nie zamęczaj dziewczyny opowieściami o hodowli rybek akwariowych, choć
pasja to rzecz wspaniała i godna pozazdroszczenia. Nawet najbardziej
skłonna do poświęceń kobieta może tego nie znieść. Ona chce słuchać o
tobie i o swoim wizerunku w twoich oczach.
Nawet jeśli ona działa na ciebie jak waleriana na kota, powściągnij
zespół niespokojnych rąk. Nie obejmuj jej przy każdej okazji, nie
cmokaj co chwila w rączkę, a już na pewno nie przystępuj do bardziej
zaawansowanej adoracji. Ona może twój zapał źle zrozumieć - dowiesz
się, że jesteś taki sam jak wszyscy,
że zależy ci tylko na jednym itd. Zachowaj umiar w okazywaniu względów... a osiągniesz więcej.
Źródło: http://www.poradnikdomowy.pl/